Ekologiczny dom ze słomy i gliny absolwentki PW

Zbudowanie nowoczesnego, ekologicznego domu ze słomy, drewna i gliny, otwarcie go dla wszystkich chętnych i udostępnienie projektu na zasadach open source – brzmi nowatorsko? Dodajmy do tego jeszcze społeczne finansowanie projektu, a będziemy mieć całokształt niecodziennego pomysłu, którego współautorką jest absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.

Projekt „Budujemy dom” to wspólny pomysł Weroniki Siwiec, absolwentki Wydziału Architektury PW i obecnie studentki Wzornictwa na ASP w Warszawie oraz Stanisława Kamionki, absolwenta Wydziału Zarządzania UW. – Naszym projektem chcemy pokazać, że naturalne materiały dają ogromne możliwości, są tańsze i ekologiczne. Chcemy przyczynić się do propagowania budownictwa naturalnego, a także idei open source, czyli dzielenia się swoimi doświadczeniami i wiedzą – mówi Weronika Siwiec.

wizualizacja_nocna

Pomysł jest nowatorski pod wieloma względami, począwszy od wykorzystanych materiałów, poprzez udostępnienie gotowego domu oraz projektu, zbiórkę funduszy, a na lokalizacji kończąc (ekologiczny dom stanie na Lawendowej Farmie w Nowym Kawkowie na Warmii). Do tego dochodzi bardzo nowoczesna promocja – stworzono specjalną stronę internetową, powstał film promocyjny, a pomysł dodatkowo promowany jest w mediach społecznościowych.

„Budujemy dom” finansowany będzie z pieniędzy zebranych poprzez portal crowdfundingowy. Do tej pory udało się zebrać 35 proc. potrzebnych na realizację celu funduszy. – Każdy może wpłacić niewielką lub większą sumę i poczuć się współtwórcą projektu.  Ważna jest dla nas idea działania kolektywnego, dlatego taki rodzaj finansowania projektu wydał nam się naturalny – wyjaśnia współautorka pomysłu.

Naturalne będą również materiały, z których powstanie budynek.  Wykorzystane zostaną moduły słomiane uzupełniające drewniany szkielet. Całość zostanie pokryta tynkiem glinianym i wapiennym. Dom będzie miał powierzchnię 25 m2. Po realizacji budynek będzie otwarty i dostępny dla wszystkich chętnych, a jego projekt zostanie udostępniony na zasadach open source. – Udostępnimy za darmo cały projekt oraz dokumentację w formie podręcznika i filmu. Chcemy, żeby każdy mógł czerpać z naszych doświadczeń, zarówno pozytywnych jak i porażek lub błędów. Materiały opublikujemy po realizacji projektu na naszej stronie internetowej www.kawkowo.pl – mówi Weronika Siwiec.

glina

Architektoniczna wiedza wyniesiona ze studiów bez wątpienia pomaga w realizacji takich projektów. – Architektura to piękna dziedzina, która łączy w sobie najbardziej kreatywne i postępowe dziedziny – przyznaje Weronika, choć jak dodaje, same studia nie są ani łatwe, ani kreatywnie pobudzające, co może wielu zniechęcić. Jaka jest zatem recepta, by po ukończeniu studiów architektonicznych realizować tak kreatywne pomysły? – Moja rada to: dużo samodzielnie pracować nad własnym rozwojem, ciągle szukać inspiracji, interesować się różnymi innymi dziedzinami poza architekturą –wymienia młoda architektka. Przyznaje jednak, że projekt ekologicznego domu nie powstał w murach Politechniki Warszawskiej, a realizacja pomysły odbędzie się w ramach pracy magisterskiej na ASP. – Na Wydziale Architektury raczej panowała zbiorowa fascynacja betonem – śmieje się Weronika.

Paweł Gregorczyk

Reklamy

Rockowa intuicja

Robert „Litza” Friedrich określany jest mianem króla Midasa polskiego rocka – czego się muzycznie nie dotknie, okazuje się to wielkim sukcesem. Najnowszym dowodem tej tezy jest zespół Luxtorpeda, który wystąpi podczas Juwenaliów Politechniki Warszawskiej.

Luxtorpeda powstała w 2010 roku z inicjatywy Litzy. – Przez wiele lat pracowałem w studiu jako realizator i cały czas miałem pragnienie pograć we własnym zespole, a nie tylko rejestrować muzykę innych. Nie tęskniłem za czadowym graniem, bo mam tego pod dostatkiem w grupach 2Tm2,3 i Kazik na Żywo. To profesjonalne składy, w których gramy bez prób, bo ich po prostu nie potrzebujemy – chyba że nagrywamy nową płytę. Brakowało mi zwyczajnego grania, jamowania. Chodziło mi o zespół, który miałby próby, czyli o taką załogę, która by się spotykała, żeby po prostu grać – powiedział Robert Friedrich w wywiadzie dla Magazynu Gitarzysta.

Rok po narodzinach zespołu wydany został debiutancki album, zatytułowany po prostu „Luxtorpeda”. Wówczas też otworzył się worek z nagrodami. W plebiscycie Magazynu Gitarzysta zespół zdobył pierwsze miejsca w kategoriach „Najlepszy debiut” oraz „Najlepszy utwór” („Autystyczny”). Formacja zdobyła statuetkę Fryderyka w kategorii „Album roku rock”. Zespół został doceniony również przez czytelników miesięcznika Teraz Rock – Luxtorpeda zgarnęła nagrody w kategoriach „Najlepszy zespół”, „Najlepsza płyta”, „Najlepszy przebój” („Autystyczny”), „Najlepszy teledysk” („Autystyczny”), oraz „Nadzieja”.

W przypadku ostatniej z wymienionych kategorii („Nadzieja”) muzycy z nawiązką spłacili kredyt zaufania dany przez fanów. Wydana w 2012 roku płyta „Robaki” z marszu zdobyła szczyt Oficjalnej Listy Sprzedaży, osiągnęła również status złotej. Drugie dzieło grupy Luxtorpeda było nie tylko sukcesem komercyjnym, ale również artystycznym. Album zebrał świetne recenzje w prasie i serwisach muzycznych. – Wygląda na to, że Luxtopreda nową płytą znowu rozjedzie konkurencję – napisano na łamach Magazynu Gitarzysta. – To świetny materiał – tyle że trudny. Nikt jednak nie obiecywał, że będzie łatwo­ ­– stwierdził dziennikarz miesięcznika Teraz Rock.

Zespół za album „Robaki” zgarnął kolejne wyróżnienia, co stawało się już powoli tradycją. Krążek okazał się płytą roku w plebiscycie serwisu Rockmetal.pl. W miesięczniku Teraz Rock Luxtorpeda niemal zmiotła konkurencję, zajmując pierwsze miejsca w kategoriach „Najlepszy instrumentalista” (Robert „Litza” Friedrich), „Najlepszy zespół”, „Najlepsza płyta”, „Najlepszy przebój” („Wilki dwa”), „Najlepszy teledysk” („Wilki dwa”). – Ta płyta jest bardziej świadoma. Po kilkudziesięciu koncertach, które wspólnie zagraliśmy, ustaliło się nasze brzmienie. Wiedzieliśmy, że możemy pozwolić sobie, aby tym razem zabrzmieć mocniej i jednocześnie bliżej tego, jak wypadamy na żywo. Udało się jakoś ogarnąć ten żywioł i nowa płyta robi na mnie wrażenie pełniejszej, bardziej dopracowanej, również na linii: muzyka – teksty – powiedział o płycie „Robaki” Robert Friedrich w wywiadzie dla serwisu t-mobile-music.pl. Zespół już pracował nad drugim albumem, zanim zdążyły umilknąć zachwyty nad doskonałym debiucie. Powód takiego tempa prac okazał się bardzo prozaiczny. – Nam brakowało po prostu piosenek na koncerty, przecież na debiucie było tylko dziewięć kompozycji, więc wielokrotnie zdarzało nam się grać niektóre kawałki po kilka razy – przyznał Litza w rozmowie.

W prima aprilis – 1 kwietnia 2014 r. ukazała się płyta grupy Luxtorpeda, której tytuł wpasowuje się w żartobliwy nastrój tego dnia. Album zatytułowany „A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki” był sponsorowany przez liczbę trzy – trzeci album w dorobku zespołu zadebiutował na trzecim miejscu listy OLiS, trzyminutowy utwór „Mambałaga” został wybrany na pierwszy singiel promujący wydawnictwo, a piosenka ta wspięła się na sam szczyt Listy Przebojów Programu III. – Potwierdza to na pewno, że nasza muzyka dużej grupie ludzi się podoba. Bardzo jesteśmy wdzięczni, dlatego dajemy jak najwięcej z siebie. Można się o tym przekonać nie tylko na koncertach, ale i obcując z naszymi wydawnictwami. Nie tylko z muzyką. Każdy szczegół poligrafii, okładka czy wkładka, jest niesłychanie dopracowany i ma swoje znaczenie, włącznie z najmniejszym nawet zdjęciem czy literką. Skoro uważamy, że nasza muzyka jest wyjątkowa, zależy nam, by wyjątkowe było także jej opakowanie – powiedział w wywiadzie dla portalu Onet.pl Przemysław „Hans” Frencel, wokalista Luxtorpedy. Nad opakowaniem najnowszego dzieła Luxtorpedy pracował Maciej Mazurek, twórca bloga zuchrysuje.pl i zuchpisze.pl. – Myślę, że nad tym albumem spędziłem grubo ponad dwieście godzin – napisał na swoim blogu „Zuch”. – Jestem bardzo zadowolony z finalnego efektu. Ba! Jestem bardzo dumny i jaram się tym jak flota Stannisa. Buraki pięknie prezentują się na mojej półce – dodał.

Robert Friedrich nieraz już udowodnił, że muzyczny sukces ma zapisany w genach. Grając w takich zespołach jak Turbo, Acid Drinkers, Flapjack, 2Tm2,3, Arka Noego, czy Kazik na Żywo wyrobił sobie markę, która w świecie polskiej muzyki rockowej jest wiele warta. Muzyk musi korzystać z niezłej nawigacji satelitarnej, bo potrafi się odnaleźć w każdej muzycznej stylistyce – poczynając od heavy metalu, poprzez muzykę religijną dla dzieci, na stoner rocku kończąc.

Zespół Luxtorpeda wystąpi 16 maja (piątek) podczas Juwenaliów Politechniki Warszawskiej. Początek koncertu o godz. 19:10. Szczegóły dotyczące imprezy można znaleźć na stronie: http://www.juwenaliapw.com/

Paweł Gregorczyk