NetForce – gdy świat gry jest naszym światem

Cel był ambitny: stworzyć grę wykorzystującą roboty mobilne, w której konkurować będzie z sobą dwóch graczy, a całość będzie się działa w świecie rzeczywistym. Zadania podjęło się Koło Naukowe Robotyki „Bionik” z Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Czy projekt NetForce okazał się sukcesem?

Łatwo mówić, trudniej zrobić

Pomysł oraz zasady gry wydają się proste. Dwóch graczy, dwa roboty, trzy kolory woreczków do rzucania. Każdy z graczy ma 6 woreczków w kolorze, na który reaguje tylko jego robot oraz 3 woreczki w kolorze, na który reagują obie maszyny. Rzucane przez graczy woreczki ,,odpychają” roboty na pewną odległość, uzależnioną od precyzji rzutu. Celem gry jest doprowadzenie robota jak najbliżej określonego punktu. Roboty mogą się wzajemnie blokować i próbować się przepchnąć. Grę można porównać do zrobotyzowanej wersji Petanki lub Curlingu z tą różnicą, że nie rzucamy samym obiektem gry, lecz woreczkiem, który steruje obiekt. Choć sama rozgrywka jest łatwa, droga do realizacji tego pomysłu łatwa nie była…

Zasady gry jak i konstrukcje tworzone były pod podstaw. Podłoże, do którego przytwierdzona jest elektronika, wycięte jest laserem z plastikowej płyty. Boczne ścianki, to twórcza adaptacja dużego wiadra. Projektował to wszystko członek naszego Koła (studiuje jednocześnie na Wydziale EiTI oraz MEiL). Pojazd może poruszać się w dowolnym kierunku i dowolnie zmieniać kierunek w trakcie jazdy mówi Rafał Jagielski, koordynator projektu, członek KNR „Bionik”. Choć w większości użyto prostych elementów, to roboty mają unikatowe przyozdobienie. Ozdobna przykrywka została zaprojektowana przez studentów wydziału architektury i wykonana w technologii druku 3D dzięki uprzejmości firmy 3DMaxBaum dodaje Rafał .

W robotach zastosowano płytkę Arduino Uno (odpowiedzialną m.in. za kontrolę nad silnikami i akumulatorami) oraz Raspberry Pi 2 (kontaktującą się z centralnym komputerem sterującym za pośrednictwem WiFi i przetwarzającą sygnały z podpinanego joysticka). Oprogramowanie tych elementów, a także głównego programu sterującego działającego na laptopie, wymagało ogromu pracy od pozostałych członków projektu – studentów EiTI. Rozpoznawanie elementów planszy, czy sprawne przesyłanie komunikatów pomiędzy komponentami to elementy, które wymagają wiedzy i doświadczenia od programisty. Materiały potrzebne do konstrukcji robota zostały zakupione z funduszy Grantu Rektora Politechniki Warszawskiej.

Nie obyło się bez „ofiar”

Największe obawy twórców projektu NetForce dotyczyły tego, czy gra będzie „wciągać”. Z tego też powodu spotkali się z Jackiem Wesołowskim z Wonderland Engineering, który jest projektantem gier. Na tym spotkaniu opracowaliśmy koncepcję sterowania robotem poprzez wrzucanie woreczków na planszę. Od razu się nam spodobała. Wyjaśnia Rafał Jagielski, członek KNR „Bionik”. Okazało się jednak, że w pierwszym etapie projektu większym zmartwieniem od projektowania gry okazała się elektroniczna część projektu. W walkach konstrukcyjnych ofiarami stały się dwie płytki Arduino Uno i jedna Raspberry Pi 2. Ostatecznie udało się stworzyć dwa roboty, które stały się podstawą do rozgrywki w NetForce.

robot-bok

NetForce na turniejach i pod choinką?

Czy NetForce ma szansę stać się w najbliższej przyszłości sportem turniejowym? Zawody mogłyby opierać się na jak najlepszym sterowaniu robotów dostarczonych przez Koło Naukowe, jednak nie mając całości urządzeń (co nie jest tanie), nie można ćwiczyć. Z tego względu bardziej spodziewamy się, że w obecnej formie NetForce będzie dodatkiem do innych turniejów robotycznych, w których w wolnej chwili każdy odwiedzający będzie mógł spróbować swoich sił. Pierwszą taką możliwością były Bionikalia ogólnopolskie zawody robotów organizowane przez Koło Naukowe, na których projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem. Jest to dla nas oznaka sukcesu stwierdza Rafał.

Studenci nie wykluczają jednak, że w przyszłości NetForce może być często wymieniany na liście życzeń do świętego Mikołaja i stać się popularną zabawką. Urządzenie z pewnością można w przyszłości pomniejszyć do całkiem niewielkich rozmiarów, a także wyprodukować je w cenie będącej do zaakceptowania. Zewnętrzną kamerę można zastąpić kamerami wbudowanymi w samego robota. Wydaje mi się, że w takim stanie ta gra byłaby interesującym prezentem stwierdza – Rafał Jagielski.

NetForce hitem przedświątecznej gorączki zakupowej w 2016 roku? Czas pokaże.

Paweł Gregorczyk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s