Nasza uczelnia ma własne pokemony!

Gra Pokemon Go bije rekordy popularności. W trenerów wymyślonych w Japonii stworków bawią się dzieci, bawi się młodzież, bawią się też dorośli. Zanim to szaleństwo ogarnęło świat, swoje pokemony produkowali członkowie działającego na Politechnice Warszawskiej Koła Naukowego Robotyków. Jak to możliwe? Sprawdziliśmy to!

Pokemony wydrukowane przez Koło Naukowe Robotyków

Pokemony wydrukowane przez Koło Naukowe Robotyków, fot. BPI

Stoją na blacie w pracowni KNR-u i na nas czekają. Poznajemy je od razu – dwa żółte Pikachu i cztery pomarańczowe Charmandery. – Właśnie drukuje się Bulbasaur – mówi Mikołaj Marcinkiewicz, prezes Koła Naukowego Robotyków. Bulbasaur będzie oczywiście zielony.

Wspomnienie dzieciństwa

Skąd pokemony na Politechnice? KNR ma drukarkę 3D, którą wykorzystuje, żeby otrzymywać części do robotów. Takie specjalistyczne elementy nie były jednak atrakcyjne na pokazach odbywających się przy okazji pikników naukowych, festiwali nauki czy dni otwartych na PW. – Na pokazy przychodzą dzieci – wyjaśnia Mikołaj. – One są bardziej ciekawe tego, co jest drukowane, a nie tego, jak się to robi.

Stąd pomysł, by drukować coś, co spodoba się najmłodszym. Wybór padł na pokemony, które członkom KNR-u przypominają dzieciństwo. Pierwsze figurki powstały ok. pół roku temu.

Jak to działa? – Drukarka 3D pobiera materiał, który jest zwinięty w rolki w postaci cienkiej nitki – wyjaśnia Mikołaj. – Te nitki są „rysowane”, warstwa po warstwie. Maszyna drukuje pierwszą, ona w międzyczasie zastyga, potem „rysuje” kolejną i kolejną. Dzięki temu możemy drukować przestrzennie. Wszystkie figurki są zaprojektowane w komputerze i tłumaczone na język zrozumiały dla drukarki.

Zabawa dla każdego

Przy tworzeniu pokemonów studenci Politechniki korzystają zazwyczaj z już gotowych projektów. Dostosowują je tylko do własnych potrzeb.

Wydrukowanie Pikachu czy Charmandera zajmuje 1,5-2 godziny. Są jednak i takie pokemony, które powstają nawet 5 godzin. Czas druku zależy od szeregu parametrów, m.in. wielkości figurki i tego, czy jest ona w środku pusta, czy wypełniona.

Zabawy z drukiem 3D może spróbować każdy. Drukarka, którą dysponuje KNR, kosztuje ok. 3 tys. zł. Na rynku są jednak też urządzenia tańsze, nawet za 1,5 tys. Studenci z PW współpracują z firmą 3D Color, która dostarcza im materiały do drukowania. – Główne to PLA i ABS – tłumaczy prezes KNR-u. – Z PLA można drukować na zimnym stole. Ten materiał jest bardziej sztywny, ale też bardziej kruchy. Do ABS trzeba rozgrzewać stół, ale wydruki są lepsze, bardziej elastyczne i lepiej nadają się do robotów.

Materiał do druku kosztuje ok. 60 zł za kilogram. Z tego może powstać ok. 30 figurek Pikachu czy Charmandera.

Mamo, dinozaur

Mikołaj zaznacza, że do niedawna nie wszyscy wiedzieli, jak nazywają się drukowane przez nich stworki. – Zdarzało się, że przychodziły dzieci, patrzyły na Charmandera i mówiły: „Patrz, mamo, dinozaur” – opowiada prezes KNR-u. – Pikachu był dla nich wiewiórką.

Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić.

Złap pokemona z PW

Wiemy, że Gmach Główny PW pełni w grze Pokemon Go funkcję areny (to tzw. Pokemon Gym). Od dzisiaj w okolicach GG codziennie ukrywamy figurki wydrukowane przez Koło Naukowe Robotyków. Kto pierwszy znajdzie politechnicznego pokemona, zabiera go do domu. Podpowiedzi, gdzie szukać stworków, publikujemy na fanpage’u naszej uczelni.

Pierwszy pokemon z PW znalazł dzisiaj nowego właściciela

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s