Jak naukowcy bawią się klockami LEGO?

Wakacje to nie tylko czas podróży i relaksu, ale też znakomity moment, by rozwijać swoje pasje i spełniać marzenia. Matematycy i informatycy z Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych PW lipiec i sierpień spędzili na… zabawie klockami. Nie była to jednak rozrywka dla samej rozrywki, tylko praca nad animowanym filmem pokazującym jeden z najbardziej znanych paradoksów rachunku prawdopodobieństwa.

Czy można połączyć naukę i rozrywkę? Naukowcy MiNI udowadniają, że tak, fot. Mathfigs

Czy można połączyć naukę i rozrywkę? Naukowcy z Wydziału MiNI udowadniają, że tak, fot. Krzysztof Kaczmarski

Mamy trzech więźniów. Tylko dwóch przeżyje następny dzień. Jeden ze skazanych wypytuje strażnika o swój los. Dowiaduje się, że na pewno przeżyje jego towarzysz niedoli. Ciekawski więzień jest przerażony, bo myśli, że w takim razie niebezpieczeństwo rychłej śmierci wzrasta – z 1/3 na 1/2. Czy na pewno ma rację?

Naukowcy z Wydziału MiNI postanowili przedstawić ten dylemat w filmie.

Z miłości do LEGO

Scenariusz napisali dwaj adiunkci: dr inż. Tomasz Brengos i dr inż. Paweł Naroski oraz doktorant, który na co dzień zajmuje się popularyzacją nauki – Michał Zwierzyński. – Zawsze byłem dużym fanem LEGO, jakieś 3 lata temu pasja wróciła, bo chciałem zachęcić córkę do zabawy klockami – opowiada Tomasz Brengos, nie tylko współscenarzysta, ale również producent i reżyser animacji. – To było czysto domowe hobby, ale zacząłem o tym rozmawiać ze znajomymi, też tymi z pracy, studentami i doktorantami.

Dr Brengos, opiekun artystyczny koła Teatr Matematyki „TeMat”, chciał połączyć tę swoją działalność i zainteresowanie LEGO. W głowie zaczął mu kiełkować pomysł na film. – To było pewnie ponad rok temu – opowiada. – Stopniowo zbierałem siły, motywację i ludzi.

Aktorzy i filmowcy

Naukowiec miał już doświadczenie w ciekawym pokazywaniu matematyki. Wspólnie z dr. Naroskim uczestniczyli w projekcie Archipelag Matematyki. Pracowali wówczas z profesjonalnym scenarzystą przy tworzeniu sześcioodcinkowego serialu. Wystąpili w nim nawet jako aktorzy – zagrali piratów. Trzy epizody można zobaczyć na YouTubie. – Dzięki doświadczeniom z Archipelagu Matematyki mniej więcej wiemy, jak napisać scenariusz, w którym miesza się dydaktyka i zabawa – mówi dr Brengos.

Scenariusz to jednak za mało, żeby powstał film. Problemem, który trzeba było rozwiązać, okazały się zdjęcia. Pomoc była bliżej niż się wydawało. – Stworzyłem w domu pierwszy set historii – więzienie i przyniosłem je do pracy – opowiada dr Brengos. – Jak ktoś przychodził do naszego pokoju (dr Brengos i dr Naroski dzielą nie tylko pasję do LEGO, ale też gabinet), czasami pytał, co to jest. Kiedyś kolega z pokoju obok – informatyk – Krzysiek Kaczmarski rozmawiał o naszym projekcie z Pawłem. Mnie wtedy nie było. Następnym razem zaczął zagadywać mnie. Wtedy uświadomiłem sobie, że on robi zdjęcia. Mówię: „Krzysiek, może byś nam pomógł”. A on na to: „Myślałem, że nigdy mnie nie zapytacie”.

Tak dr inż. Krzysztof Kaczmarski dołączył do projektu. I – jak mówi dr Brenogs – został jego motorem, człowiekiem, który motywuje i napędza do działania pozostałych członków zespołu.

Rusz ręką, rusz nogą

Do stworzenia pierwszego odcinka „Mathfigs” naukowcy z Wydziału MiNI wykorzystali około tysiąca klocków. Wakacje spędzili w pracy nad filmem.

W lipcu odbywało się nagrywanie. Zajęło 8 dni roboczych. Teraz trwałoby krócej. Wtedy z dnia na dzień zmieniała się koncepcja. – Dostaliśmy pokój profesorski, zrobiliśmy w nim ciemnię i spędzaliśmy całe dnie – wspomina dr Brengos.

Postaci występujące w filmie animowali sami twórcy scenariusza. Pomagała im w tym też studentka z Wydziału – Anna Sikorska. – Trzeba się było nauczyć, jak wygląda animacja chodu – wspomina dr Brengos. – Jest kilka faz tego ruchu. Ćwiczyliśmy to wspólnie. Samo operowanie figurkami mogło wyglądać trochę groteskowo, ale było wyczerpujące. Ruszaliśmy po 2-3 milimetry ręką lub nogą postaci, siadaliśmy, ruszaliśmy, siadaliśmy… Żeby nic nam się myliło, zapisywaliśmy też, w jakiej fazie kroków znajduje się konkretna figurka.

Nagrywanie odcinka zajęło 8 dni, fot. Instagram / Mathfigs

Już po realizacji głównych zdjęć zostały dograne sceny z udziałem zespołu muzycznego, które pojawiają się przy napisach końcowych. – Wymyśliły to dzieci Krzyśka Kaczmarskiego, które przychodziły oglądać nas w pracy – wyjaśnia dr Brenogs.

W sierpniu przyszedł czas na postprodukcję. Na potrzeby filmu powstała oryginalna ścieżka dźwiękowa. Jej autorem jest Jeremiasz Hendzel – student Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Matematyka bez wzorów

Film powstał na Kongres Młodych Matematyków, który w połowie września odbywał się na Wydziale MiNI. Uczestnicy imprezy zareagowali na niego bardzo pozytywnie. W planach jest dalsze promocyjne wykorzystywanie nagrania. I oczywiście kolejne filmy. – Drugi odcinek planujemy wypuścić przed Bożym Narodzeniem – zdradza dr Brengos. – Chcemy, żeby był utrzymany w świątecznym klimacie, pewnie wystąpi w nim św. Mikołaj.

W pierwszym epizodzie naukowcy wykorzystali motyw „Gwiezdnych wojen”, w drugim ma się pojawić inna kultowa postać popkultury (nie licząc św. Mikołaja) – Batman.

Co ważne, i w już dostępnym filmie, i w tych planowanych, naukowcy całkowicie rezygnują z pokazywania wzorów matematycznych. Zagadnienia prezentują hasłowo. Zaciekawiają i zachęcają widzów, by sami zgłębiali dany problem.

Pierwszy odcinek jest dostępny w dwóch wersjach językowych: angielskiej i polskiej.

Wersja angielska została opublikowana jako pierwsza. Lektorką jest w niej Monika Orzeł.

W opublikowanej kilka dni później wersji polskiej swojego głosu użycza Tomasz Traczyk.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s