Poznajcie Chór Akademicki Politechniki Warszawskiej

Śpiewać może każdy, ale oni robią to wyjątkowo dobrze. I to mimo że nie są chórem zawodowym. Jak zdarza im się spędzać czas przed próbami? Dlaczego mają tak świetne wspomnienia z Legnicy? Co łączy ich z Japonią? Zapraszamy do zapoznania się z alfabetem Chóru Akademickiego Politechniki Warszawskiej. 

Pięćdziesiąt kilka osób i niezliczona ilość talentu, fot. archiwum chóru PW

Pięćdziesiąt kilka osób i niezliczona ilość talentu, fot. archiwum chóru PW

A jak atmosfera

Coś, co sprawia, że członkowie zespołu chcą przychodzić na próby, ćwiczyć, ale też po prostu spędzać ze sobą czas. Podkreślają to zgodnie Krzysiek Zagrodzki i Magda Zlot (oboje w chórze od 6 lat) oraz Wojtek Urbański (może pochwalić się pięcioletnim stażem w zespole).

B jak brak ograniczeń

Mimo że to chór Politechniki Warszawskiej, to nie znaczy, że śpiewają w nim tylko studenci naszej Uczelni. Najlepszym przykładem jest Magda, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

C jak czas

Większość osób dołącza do chóru na początku studiów. Edukację uniwersytecką kończą, a w zespole zostają. Niektórzy na naprawdę długo. Rekordzistą jest chórzystka, która śpiewa tu od 15 lat, czyli od początku istnienia chóru.

D jak dyrygenci

Pierwszym dyrygentem i kierownikiem zespołu jest dr hab. Dariusz Zimnicki, absolwent Konserwatorium Wileńskiego oraz Akademii Muzycznej w Warszawie (specjalność: dyrygentura chóralna). Dla chórzystów autorytet, ale także nauczyciel, który nie tworzy sztucznego dystansu. Co uważa za najważniejsze w pracy z zespołem? – Wyznaczenie sobie wspólnego celu. Jeśli jest oczywisty, to wszyscy chętnie podążają w tym kierunku – mówi.

Drugim dyrygentem chóru jest Justyna Pakulak.

_mg_3176

Dariusz Zimnicki jest nie tylko dyrygentem. Pasjonuje się też komponowaniem, fot. archiwum chóru PW

E jak edukacja

Członkostwo w chórze to sposób na świetne spędzanie czasu, ale też okazja, by rozwijać się artystycznie. – Każdy z nas czuje, że śpiewa dużo lepiej, niż wtedy, kiedy przyszedł na przesłuchania – mówi Magda. – Czujemy też, że rozwijamy się jako zespół.

F jak faktor

Coś, co sprawia, że zostaje się świetnym chórzystą. Najkrócej można powiedzieć po prostu: połączenie talentu wokalnego i charakteru.

G jak głos

Ważne, by człowiek potrafił nad nim panować, regulować jego dynamikę i tembr oraz by był to głos podatny na naukę. Taki sprawdzi się w chórze najlepiej.

H jak harmonia

Bez niej nawet najlepsi wokaliści nie stworzą pięknie brzmiącego chóru.

I jak inżynierowie

– Nie wiem, czy inżynierowie są najlepszymi śpiewakami –hobbystami, ale ja znajduję w nich to, co lubię w muzyce – mówi Dariusz Zimnicki.

I dodaje: – Inżynier z założenia jest dokładny i konkretny. Sam jestem człowiekiem o dosyć ścisłym umyśle. Myślę, że dlatego tak dobrze się dogadujemy.

J jak Japonia

W czasie licznych występów chórowi PW nie brakuje okazji do nawiązywania kontaktów z innymi zespołami. – Mamy taką współpracę z chórem z Japonii, może można już nawet powiedzieć, że to przyjaźń – opowiada Magda. – Oni przyjeżdżają na koncerty do Warszawy, a my wspomagamy ich wtedy organizacyjnie.

Chórem Collegium Cantorum Yokohama dyryguje Ko Matsushita. – To bardzo znana postać w naszym środowisku – mówi Wojtek.

K jak kalendarz

Ten na najbliższe miesiące jest szczelnie wypełniony koncertami. Są w nim m.in. Monachium, Kolonia i Hamburg. A także Gniezno. W odbywającym się tam Konkursie Ars Liturgica chór PW jeszcze nie brał udziału. W tym roku będzie więc debiut.

L jak Legnica Cantat

To nazwa Ogólnopolskiego Turnieju Chórów. Zespół PW zapisał w Legnicy piękną kartę nie tylko w swojej historii, ale też w dziejach całego konkursu. W tym roku po raz trzeci zdobył Grand Prix. Rubinowa Lutnia – główna nagroda, z założenia przechodnia, stała się tym samym własnością naszego chóru. Wcześniej tylko trzy inne zespoły dokonały podobnej sztuki. Wszystkim zajęło to jednak więcej czasu. Nasi śpiewacy potrzebowali na to tylko pięciu lat – szybciej się nie da, bo po zwycięstwie w konkursie w kolejnym roku zespół nie bierze w nim udziału, tylko występuje w koncercie laureatów.

img_5712

Zwycięskie selfie po finale tegorocznego konkursu w Legnicy, fot. archiwum chóru PW

Ł jak łatwizna

Tutaj nikt nie lubi chodzić na łatwiznę. Jest wręcz przeciwnie. – Zauważyłem, że chórzyści nadzwyczaj chętnie uczą się skomplikowanych utworów, które są dla nich wyzwaniem – mówi dyrygent Dariusz Zimnicki.

M jak maestro

– W zeszłym roku śpiewaliśmy „Siedem bram Jerozolimy” Krzysztofa Pendereckiego – wspomina Krzysiek.

To było wielkie wyzwanie. W opisach utworu można przeczytać, że to „monumentalne dzieło symfoniczne i kantatowo-oratoryjnym zarazem”. A gdy do tego doda się jeszcze, że chórem dyrygował wówczas sam maestro Penderecki… – To było dla nas duże przeżycie – mówi Magda.

N jak nuda

Coś, czego w chórze PW nie uświadczycie.

O jak otwartość

Na wszystko, co nowe. Na nowe utwory, na nowe miejsca, na nowe sposoby śpiewania. Ale też na siebie nawzajem – na ludzi, których się świetnie zna i spotyka na próbach. – Mamy chórzystów z wszystkich albo prawie wszystkich wydziałów Politechniki – opowiada Magda. – Zdarza się, że ktoś na próbę przynosi jakieś zadania do rozwiązania.

Nie ma się czemu dziwić. Wśród tylu osób na pewno znajdzie się mądra głowa, która pomoże się z nimi uporać.

P jak próby

Odbywają się dwa razy w tygodniu. Spotykają się na nich wszyscy chórzyści i wspólnie pracują nad repertuarem. Zimą i latem organizowane są warsztaty wyjazdowe. Zimowe w ośrodku Politechniki Warszawskiej w Grybowie, letnie zazwyczaj za granicą. Do tej pory chórzyści odwiedzili m.in. Turcję, Węgry i Hiszpanię. Do tego dochodzą jeszcze indywidualne zajęcia z emisji głosu, które prowadzi Joanna Morawska.

R jak repertuar

– Repertuar? Mogę go określić jednym słowem: wszelaki – śmieje się Krzysiek. – Od muzyki cerkiewnej po American spirituals, od madrygałów muzyki dawnej po dzisiejszą muzykę rozrywkową. Śpiewamy praktycznie cały przekrój muzyki chóralnej, dużo dzieł oratoryjnych, mamy też koncerty muzyki filmowej.

S jak schematy pracy

Są, a i owszem. Ale kadra wciąż wprowadza do przygotowań nowe elementy, żeby podtrzymywać zainteresowanie chórzystów. – Nie ma rutyniarstwa – zaznacza Dariusz Zimnicki.

dsc_8757

Chórzyści ciężko pracują nad repertuarem, ale nie brakuje im też czasu na luz, fot. archiwum PW

T jak towarzystwo

– Jak ktoś ma problem, to się okazuje, że obok jest 50 kilka osób, które mogą pomóc – mówi Magda.

U jak uśmiech

Pojawia się automatycznie po wejściu na stronę internetową grupy. Obok różnych informacji na temat zespołu można tu bowiem znaleźć blok „Cytaty z próby”. Oczywiście zabawne, utrzymane w stylu humoru z zeszytów.

– Ludzie śpiewają tu z uśmiechem na ustach – mówi Wojtek.

W jak wystarczy przyjść

Nabór do chóru trwa przez cały październik. Spotkania odbywają się w każdy wtorek i czwartek w godzinach 16.00 – 18.00 w siedzibie chóru (Pałacyk Rektorski PW, ul. Koszykowa 80). Nie trzeba przygotowywać żadnych utworów. Dyrygent gra na pianinie kilka dźwięków, które należy powtórzyć. Chodzi o to, żeby sprawdzić, czy kandydat ma słuch muzyczny i jakie są jego predyspozycje głosowe.

Z jak zostać chórzystą

Jakie są cechy chórzysty idealnego? – Wiele razy się nad tym zastanawialiśmy na naszych wyjazdach warsztatowych – przyznaje Dariusz Zimnicki. – Myślę, że można by stworzyć taki model. Sporo naszych śpiewaków jest bardzo blisko takiego ideału.

Informacji o Chórze Akademickim PW szukajcie na fanpage’u

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s