Pomagają ludziom i uczą się biznesu

Jak to jest stanąć przed prezesami, członkami zarządu, dyrektorami i menedżerami wielkich firm o gigantycznych budżetach i prezentować swój projekt? Wiedzą o tym członkowie działającego na Politechnice Warszawskiej programu Enactus.

dsc1171-kopia

Członkowie organizacji Enactus działającej na naszej Uczelni. Można do nich dołączyć!, fot. archiwum Enactus PW

Enactus to studencka organizacja, która ma swoje zespoły w 36 krajach świata. Na naszej Uczelni wszystko zaczęło się w listopadzie 2014 roku za sprawą Michała Niekrasza. To on wpadł na pomysł, żeby stworzyć enactusową grupę na PW. Pomogli w tym przedstawiciele Enactus Poland. Z ich wsparciem wiosną 2015 roku odbyła się pierwsza rekrutacja. Pierwszym przewodniczącym organizacji na Politechnice został Michał Niekrasz. I zespół zaczął działać.

Na czym to polega?

– Zaangażowanie, ambicja, chęć robienia rzeczy kreatywnych i niesztampowych, budowania czegoś od podstaw, no i czas, reszty można się nauczyć – Adam Sajewski, obecnie Lider ds. Kontaktów Zewnętrznych w Enactus PW, a do czerwca Lider Organizacji opowiada o najważniejszych cechach kogoś, kto działa lub chce działać w takiej grupie. I dodaje: – W naszym zespole mamy specyficzne podejście – wszyscy są bardzo zaangażowani i mają swoje zadania. Zajmujemy się wieloma sprawami, przydaje się wiedza technologiczna, konstruktorska, dotycząca zarządzania i promocji.

Uczestnicy programu Enactus tworzą projekty, które mają pomóc lokalnym społecznościom odnaleźć się w gospodarce rynkowej. Enactus koncentruje się na pięciu płaszczyznach: gospodarce globalnej, umiejętnościach interpersonalnych, przedsiębiorczości, finansowej niezależności, a także etyce w biznesie. Projekty powinny odpowiadać na konkretny problem, a ich rezultatem ma być poprawa warunków i standardu życia grupy docelowej.

Wielka szansa

Zespoły Enactus prezentują swoje pomysły (w języku angielskim) na ogólnokrajowych konkursach. Oceniają ich tam najbardziej doświadczeni przedstawiciele największych firm w kraju. To oni wybierają zwycięzców, którzy reprezentują potem swoje państwo na Enactus World Cup.

– Jury to największe stężenie wiedzy przedsiębiorczej i biznesowej – mówi Adam. – Dla nas to szansa, żeby stanąć przed takimi osobami. Ludzie często chodzą na spotkania, sprinty startupowe, próbują się skontaktować z firmami. Nas tacy ludzie przychodzą słuchać.

W tym roku polski konkurs odbywał się w czerwcu w Warszawie. Pojawili się tam oczywiście przedstawiciele naszego Enactusa. Opowiadali o projekcie HomeMore. – Jest skierowany do bezdomnych – wyjaśnia Adam. – Ma im pomóc wyjść z bezdomności. Zaproponowaliśmy, żeby zaangażować tych ludzi do prac ogrodowych, takich jak strzyżenie, przycinanie czy sadzenie.

Pracując nad koncepcją, członkowie Enactusa odwiedzali okoliczne ośrodki dla bezdomnych. – Mogę powiedzieć, że dla mnie to był taki lifechanger – przyznaje Adam. – Spotkanie było super. Mieliśmy przyjść na 15–20 minut, wyszliśmy po 2 godzinach.

Nad realizacją koncepcji i przygotowaniem konkursowej prezentacji pracowało w sumie 7–8 osób.

13411779_10156992000255052_481388002724819990_o

Wystąpić przez najważniejszymi przedstawicielami firm? Stres, ale i wielka szansa, fot. archiwum Enactus PW

Członkowie Enactusa PW zajmują się także dwoma innymi projektami. Food Masters skupia się na problemie marnowania żywności, szczególnie tej, która jest w sklepach, a Easy Med ma sprawić, by rodziny osób starszych mogły łatwo i na bieżąco kontrolować ich stan zdrowia.

Morze doświadczeń

Wszystkie projekty Enactusa mają mieć stabilny model biznesowy, czyli być tak stworzone, by produkt lub usługa wdrażane na rynek były zasadne ekonomicznie. Ludzie pracujący nad pomysłem mają być zdolni do założenia firmy, która będzie na siebie zarabiać. Co ważne, to właśnie oni są właścicielami pomysłów, nie organizacja.

– W przygotowywaniu modeli biznesowych w firmach bierze udział garstka osób, a w Enactusie każdy może zdobyć takie doświadczenie – mówi Adam. – Organizacja daje ogromne możliwości, żeby się wykazać, coś wykreować, zaplanować od początku do końca. Zdobywamy mnóstwo umiejętności miękkich, uczymy się, jak coś iść na spotkanie i sprzedać swój pomysł, czasami trzeba się wcześniej przebić przez tzw. cerbera stojącego na recepcji. Dzięki konkursowi można też podszkolić swój angielski.

Członkowie Enactusa tworzą projekty, ale realizują też mnóstwo działań skupionych w tzw. programach. Wśród nich jest zarówno kontakt z mentorami, jak i integracja. Ważną częścią funkcjonowania zespołu są do tego szkolenia i warsztaty.

W Enactusie PW obecnie działa 35 osób. To studenci z niemal wszystkich wydziałów. Są ludzie z Zarządzania, Chemicznego, Geodezji i Kartografii, Inżynierii Lądowej, Architektury, Elektrycznego, Mechatroniki…

Nad wszystkim pieczę sprawuje Zarząd. Od czerwca nowym Liderem Organizacji jest Marcin Dzwolak.

Enactus PW szuka nowych członków. Więcej informacji na stronie wydarzenia na Facebooku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s