Wristy – telefon pełen sprzeczności

WRISTY 3Wristy to nie smartwatch! Pod jednym względem jest jednak bardzo „smart” – spełnia oczekiwania konkretnej grupy klientów. Czy wynalazek dwojga absolwentów Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej ma szansę na rynkowy sukces?

Potrzeba matką wynalazku?

Nie ma dotykowego wyświetlacza, WIFI, GPS, Bluetooth, wyjścia słuchawkowego, aparatu fotograficznego, 8 GB pamięci wewnętrznej i wielu innych „bajerów”, ale Rafał Czernik oraz Elżbieta Jarmusz, absolwenci studiów Executive MBA w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej wierzą, że ich telefon okaże się rynkowym hitem. Wristy wbrew swojej nazwie nie jest tylko i wyłącznie urządzeniem nadgarstkowym. Dzięki dołączonym do zestawu akcesoriom można go nosić na nadgarstku, szyi, przypięty do ubrania lub w kieszeni. Jest zatem pełen sprzeczności – smartfon, który nie jest smartfonem i jednocześnie telefon nadgarstkowy, który nadgarstkowym tak do końca nie jest…

Wristy Founders 2

Pomysł na telefon Wristy to odpowiedź na problemy, z którymi przyszło się zmagać jego twórcom. – Dużo podróżowałem i nie mogłem się nigdy dodzwonić do swojego ośmioletniego syna. Przez 24 miesiące dodzwoniłem się może trzy razy, choć teoretycznie zawsze miał on telefon przy sobie – wspomina Rafał Czernik, współzałożyciel firmy Wristy Technologies SA – To jest podstawowy problem: większość dzieci w Polsce ma telefony, ale nigdy ich nie odbiera. Rodzice mają problem z dodzwonieniem się do swoich pociech, a smartfon nie rozwiązuje tego problemu – dodaje Elżbieta Jarmusz, druga połowa duetu stojącego za pomysłem na Wristy.

Rafał i Elżbieta podczas zajęć grupowych na studiach Executive MBA w Szkole Biznesu PW zaczęli zastanawiać się nad rozwiązaniem tej rodzicielskiej bolączki. Okazał się nim telefon, który ma się zawsze przy sobie, nie rozładowuje się w ciągu kilku godzin, jest mały, a jego design zachęca dzieci, jak i dorosłych do noszenia. – Profesorowie przekonali nas, że to jest fajny pomysł i warto napisać o nim pracę. Tak też zrobiliśmy. Jeszcze na studiach założyliśmy spółkę oraz zainwestowaliśmy środki na badania – wspomina Elżbieta Jarmusz. – Obrona pracy, miała być dla nas papierkiem lakmusowym. Stwierdziliśmy, że jeśli komisja powie nam, że Wristy jest fajne, to zrealizujemy ten pomysł. Okazało się, że była to jedna z dwóch najlepiej ocenionych prac na roku – dodaje.

 

Badania, badania i jeszcze raz badania

Wristy to nie tylko pomysł na rozwiązanie konkretnego problemu. To przede wszystkim długie i szczegółowe badania grupy docelowej, której problem urządzenie ma rozwiązywać. – Firmy często nie zdają sobie sprawy z tego, że ktoś inny dokonuje decyzji zakupowej produktu, a kto inny będzie go używać. My rozwiązujemy problem rodziców. Produkt musi być jednak tak zaprojektowany, by dzieci chciały go nosić – tłumaczy Rafał Czernik. Jak jest zatem skonstruowany Wristy? To lekki i mały telefon o wadze zaledwie 20g. Wkładamy do niego kartę Micro SIM, logujemy się do swojego konta na dedykowanej stronie internetowej, gdzie predefiniujemy cztery numery telefonów, potem pozostaje już tylko podjęcie decyzji, jak chcemy nosić Wristy (na nadgarstku, na szyi, przyczepiony do ubrania, a może w kieszeni). Jednym przyciskiem odbieramy połączenie, drugim kończymy, a pod cyframi od 1 do 4 mamy zdefiniowane numery do bliskich. Do tego dochodzi możliwość połączenia z numerem alarmowym. I to by było na tyle…

WRISTY 5

Uzyskanie takiej prostoty wbrew pozorom nie było proste. – Szukaliśmy w Europie biura projektowego, ale żadne nie było w stanie zrealizować projekt, a jak było w stanie, to koszty byłyby tak duże, że produkt byłby niesprzedawalny – mówi Elżbieta Jarmusz. Stąd zdecydowano się na produkcję urządzenia w Azji. Czy jednak taka prostota i pozbawienie telefonu wielu powszechnych dziś w świecie komórek funkcji przyciągnie klientów? – To nie my determinowaliśmy co jest w środku. To klienci powiedzieli, że urządzenie ma być proste, funkcjonalne i łatwe w użytkowaniu. Cała logika środowiska pracy powstała zgodnie z hasłem „simple, easy and handy”. Od początku się tym kierowaliśmy – wyjaśnia Rafał Czernik. Twórcy Wristy zadali respondentom pytania, jaki powinien być produkt, który rozwiązałby wymienione wcześniej problemy. Okazało się, że oczekują małego telefonu, łatwego w użytkowaniu, z pojemną baterią. Prostota to wynik badań i oczekiwań klientów, a będą nimi nie tylko rodzice. Wristy powinien być interesującym gadżetem również dla aktywnych, którzy uprawiając sport chcą być zawsze „in touch” (ale poza zasięgiem dziesiątek aplikacji) oraz osób starszych, dla których klasyczne smartfony i smartwatche wydają się zbyt skomplikowane.

Ważnym słowem w kontekście Wristy oprócz prostoty jest również jakość. – Dużo stawiamy na jakość urządzenia. Testujemy podzespoły i dążymy do tego, by było trwałe i się nie psuło. Zakładamy, że jeśli telefon będzie miał jakiekolwiek wady fabryczne, to będziemy w ramach gwarancji producenta wymieniać go na nowy – oświadcza Rafał. W celu zapewnienia jak najwyższej jakości Wristy Technologies SA wdrożyło system zarządzania jakością ISO9001.

Szkoła Biznesu PW – matka chrzestna Wristy

Politechnika Warszawska znalazła się w rankingu TOP 10 Startup Friendly dla najbardziej przyjaznych startupom uczelni w Polsce. Przykład projektu Wristy udowadnia, że nie są to puste frazesy. Szkoła Biznesu PW pomogła twórcom Wristy m.in. w pozyskaniu biznesowych kontaktów i znalezieniu inwestora – fundusz zalążkowy WinQbator należący do W Investments SA zainwestował w firmę Rafała i Elżbiety 850 tys. zł. – „Get MBA, be Ready for Change” to nie tylko hasło marketingowe naszego program Executive MBA. To możliwość kreowania realnej zmiany w rozwoju zawodowym naszych studentów. W ramach inicjatywy „Dolina Koszykowa” umożliwiamy naszym studentom i alumnom ucieleśnianie ich pomysłów biznesowych wpierając ich merytorycznie oraz wynajmując przestrzeń dla organizacji działań startupowych. Profesjonalizm i determinacja Eli i Rafała pomagają nam dopasowywać inicjatywę do potrzeb takich przedsiębiorców jak oni – mówi prof. Sylwia Sysko-Romańczuk, Dyrektor Programowy EMBA w Szkole Biznesu PW.

Wristy LOGO

Nie dość, że mamy wsparcie kompetencyjne Politechniki Warszawskiej, to na dodatek Uczelnia udostępniła nam biuro w centrum stolicy. To wszystko ma ogromne znaczenie dla początkującej firmy – stwierdza Rafał Czernik. – Gdy produkt się sprzeda i będziemy tę firmę rozwijać, to chcielibyśmy robić to nadal z Politechniką Warszawską. Gdyby udało się część projektowania przenieść na Uczelnię to byłoby świetnie. Synergie z PW są wręcz nieograniczone. Politechnika ma dużo większą wiedze techniczną, a my mamy ogromne doświadczenie biznesowe. Uzupełniamy się – dodaje.

 Wristy i co dalej?

Twórcy Wristy dopiero przygotowują rynkowy debiut swojego urządzenia, ale już mają plany na przyszłość. – To nie ma być show jednego produktu. Już piszemy strategię i zaczynamy pracę nad nową wersją, bo chcemy wyprzedzić konkurencję – mówi Rafał. – Zachowując strategię „simple, easy and handy” dopasowujemy kolejne wersje jeszcze lepiej do konkretnego segmentu klientów – dodaje.

WRISTY 1

Dwoje studentów Szkoły Biznesu PW, rodzicielska potrzeba, rozwiązanie potrzeby, nowatorski produkt, inwestor, szansa na poważny biznes… Wszystko to brzmi jak gotowy scenariusz do hollywoodzkiej produkcji. Czy scenarzysta przewidział w tej historii happy end? – Gdy projekt powstał w naszych głowach, wszyscy powiedzieli, że jesteśmy wariatami, bo nigdy nie projektowaliśmy elektroniki. Gdy już mieliśmy projekt produktu i gotowe badania, to mówiono nam, że nikt nam nie da na to funduszy, bo się na tym nie znamy. Gdy te pieniądze pozyskaliśmy, słyszymy, że jesteśmy wariatami, bo teraz będzie trzeba wielkich pieniędzy na marketing – śmieje się Rafał.

Wristy pojawi się na polskim rynku już na wiosnę. – Chcemy to zrobić małymi kroczkami. Chcemy, by produkt wszedł na rynek. Chcemy się też trochę nauczyć. Nie boimy się kopiowania, bo wierzymy, że tworzymy wartość dla naszych klientów. Chcemy budować silną, stabilną firmę przez wiele lat – opisuje Elżbieta. – Sprzedaż będzie wynikiem pracy, którą wykonamy. Jeśli wykonamy ją dobrze, to ta sprzedaż będzie dobra – dodaje Rafał.

Wristy Founders 1

Trwają już zaawansowane rozmowy z polskimi i europejskimi operatorami telefonii komórkowej. Choć forma współpracy wymaga jeszcze uszczegółowienia, zainteresowanie produktem jest spore. – Chcielibyśmy, by operatorzy wprowadzili dedykowane oferty dla Wristy, która sama w sobie wzmacniałaby rozwiązanie problemu – mówi Rafał. Twórcy telefonu chcieliby, aby wprowadzono specjalny abonament dla ich urządzenia, z darmowymi rozmowami wewnątrz środowiska Wristy.

Twórcy Wristy planują przedsprzedaż telefonu. – Będzie ona skierowana do osób, które śledzą naszą historię i „kupują ją”. Pierwsze, limitowane wersje Wristy będą oferowane w niższej cenie, z dodatkowym zestawem akcesoriów w atrakcyjnych kolorach – zdradza Elżbieta. Szczegóły przedsprzedaży firma zdradzi wkrótce na swoim fanpage`u w serwisie społecznościowym Facebook. Warto go więc obserwować!

Paweł Gregorczyk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s