Z wspomnień powstańca warszawskiego – cz. 2.

„W pierwszych dwóch tygodniach przeważała inicjatywa działań bojowych w mieście po stronie polskiej, później więcej było walk obronnych. Z dużym entuzjazmem i ofiarnością wspomagała powstańców ludność cywilna. Nigdy nie odwróciła się od nich. To przecież były ich dzieci” – to fragment spostrzeżeń i refleksji z książki „ Zostało w pamięci” Jerzego Malczewskiego.

Grupa powstańców z konstruktorem granatnika, starszym asystentem PW inżynierem Zbigniewem Pączkowskim (trzyma w ręku pocisk) koło gmachu PKO przy ul. Świętokrzyskiej. Ostatni po prawej – Lech Bobrowski – student PW. Koniec sierpnia 1944, fot. zbiory Muzeum Politechniki Warszawskiej

Żołnierz Powstania Warszawskiego z batalionu „Bełt” i wieloletni pracownik Politechniki Warszawskiej w swoich książkach dzielił się powstańczymi wspomnieniami, faktami, obserwacjami, zdjęciami. Powróćmy na chwilę do 1944 roku…

Z piwnicy na barykadę

Powstanie trwa.

Bataliony „Bełt” i „Kiliński” budują barykadę przy kamienicy w Alejach Jerozolimskich (wtedy to nr 17, dzisiaj 23). Potem jej bronią. Z barykady korzystają ludzie uciekający ze Starówki i Powiśla.

„To było duże dzieło, nawet inżynierskie, bo tam jest płyta [betonowa pod jezdnią i] nie można było kopać, nie było [zresztą] czym” – wspominał Jerzy Malczewski w „Archiwum Historii Mówionej”.

Kto wie, co by się stało, gdy nie rozkaz budowy tej barykady… Bo rozkaz przychodzi, gdy żołnierze czekają w piwnicach domu przy Alejach Jerozolimskich 17 (dzisiaj 23), a ich celem ma być podobno budynek BGK – twierdza wroga.

Budowa barykady jednak także nie należy do bezpiecznych działań. Żołnierze znajdują się pod ostrzałem –z czołgu z mostu Poniatowskiego raz za razem wystrzeliwane są pociski. Jeden z nich wybucha tuż obok Jerzego Malczewskiego i pozbawia go słuchu. Całe szczęście, tylko na tydzień.

Najczęściej granaty

Na Warszawę, w tym także na Śródmieście Południowe, gdzie walczy batalion „Bełt”, spadają pocisk za pociskiem. Jeden, potem drugi uderza tuż przed siedzibą batalionu – kamienicą przy ulicy Hożej 28. Giną żołnierze i cywile.

Jeden z rodzajów pocisków to tzw. „szafy”. Nazwa pochodzi od wydawanego przez nie odgłosu, przypominającemu zgrzyt przesuwanej szafy. Jest jednak to dźwięk nie tylko charakterystyczny, ale też następuje o ok. 10 sekund przed wybuchem. To daje szansę na ratunek.

Z biegiem czasu najgroźniejszą bronią Niemców stają się bomby lotnicze. Ważą od 10 do 1000 kg.

Tymczasem Powstańcy mogą liczyć głównie na zbieraninę broni. „To się nazywało vis, taki automat niemiecki. Czasami dawali karabin z nabojami, a najczęściej granaty. I robiło się te granaty. To było najbardziej dostępne, szczerze mówiąc. Czyli właściwie trzy rzeczy” – tak o swoim uzbrojeniu opowiadał Jerzy Malczewski w „Archiwum Historii Mówionej”.

„Chcę do tatusia”

W jego pamięci zostały przejmujące obrazy z warszawskich ulic. Takie jak ten (fragment książki „Wspomnienia z lat 1926–1952”):

„W aleji Róż Niemcy spędzili mieszkańców z jednego domu na podwórze, rozdzielając ich na grupy mężczyzn i kobiet z dziećmi. Mały chłopczyk wyrwał się mamie krzycząc: chcę do tatusia!. Przystojny oficer niemiecki wziął grzecznie chłopca za rękę i odprowadził do mamy. Chłopiec nie dawał za wygraną, wyrwał się z szeregu i scena się powtórzyła. Za trzecim razem oficer podszedł do matki i z uprzejmym uśmiechem, wyraził zgodę na pozostawienie chłopca przy ojcu. Mężczyzn odprowadzono na aleję Szucha i tam rozstrzelano. Chłopiec zginął z nimi”.

 

Źródła:

Jerzy Malczewski, „Wspomnienia z lat 1926-1952”, Warszawa 2014

Jerzy Malczewski, „Zostało w pamięci”, Warszawa 2016

Jerzy Malczewski „Wola”, Archiwum Historii Mówionej, https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/jerzy-malczewski,2249.html

***

Jerzy Malczewski urodził się w 1924 roku. W1946 roku zawodowo związał się z Politechniką Warszawską: pracował w Biurze Odbudowy PW, był pracownikiem naukowym, nauczycielem akademickim, kierownikiem zakładu i dyrektorem jednego z Instytutów Mechaniki, angażował się w rozwój Filii PW w Płocku. Napisał książki „Wspomnienia z lat 1926–1952”, „Zostało w pamięci”, „Pierwsze dekady XX”. Zmarł 25 czerwca 2020 roku.

***

Chcecie poznać więcej powstańczych historii Jerzego Malczewskiego? Mamy dla Was książkę „Wspomnienia z lat 1926–1952”. Żeby ją otrzymać, podzielcie się z nami zdjęciami / filmami / opisami tego, jak obchodziliście 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Swoje relacje przesyłajcie na adres redakcja.bpi@pw.edu.pl. Czekamy na nie do 16 sierpnia do godz. 23:59.

***

Czytaj także pierwszą cześć powstańczych wspomnień Jerzego Malczewskiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s